Recenzja: „Sömnö” | Heikki Kännö

Pomysł na Sömnö przyszedł do Heikkiego Kännö w 2007 roku podczas rodzinnych wakacji na Utö, jednej z wysp należących do malowniczego archipelagu Turku. Kännö, z wykształcenia artysta malarz, zabrał ze sobą stosik lektur, wśród których znalazła się między innymi biografia Ryszarda Wagnera. Historia kompozytora w połączeniu z pięknymi wyspiarskimi krajobrazami zainspirowała Kännö do napisania własnej opowieści. Na początku miało to być opowiadanie, jednak w ciągu jedenastu lat rozrosło się ono w grubą, ponadpięćsetstronicową książkę, która na początku 2019 roku przyniosła autorowi nagrodę Runeberga. W międzyczasie ukazał się również jego debiut literacki, ciepło przyjęta przez krytyków i czytelników powieść Mehiläistie.

Sömnö rozpoczyna się sceną z Wagnerowskiej Walkirii i choć sam Wagner pojawia się na kartach powieści jedynie sporadycznie, rozmach opowiadanej przez Kännö historii w niczym nie ustępuje rozmachowi tetralogii o pierścieniu Nibelunga. Pięknym poetyckim językiem autor, za pośrednictwem narratora, pisarza Isaka Severina, przedstawia losy rodziny Bergerów, wśród których nie brakuje malarzy, poetów, łowców lwów, drobnych złodziejaszków i członków tajnych stowarzyszeń. Sömnö stanowi drugie podejście Isaka do spisania biografii Wernera H. Bergera oraz jego przodków i przyjaciół rodziny, gdyż wersja pierwsza, zatytułowana Werner H. Berger – Taide ja elämä (Werner H. Berger – Sztuka i życie) stanowiła nieakceptowalny z punktu widzenia biografa kompromis. Isak ponownie zasiada do pisania, zdeterminowany, by prawda o Bergerach ujrzała światło dzienne, a demony cudzej przeszłości wreszcie zostawiły go w spokoju. Raz jeszcze zanurzając się w fascynujący świat Bergerów, zabiera nas w trwającą ponad sto lat podróż, w której rolę równie ważną, jak główne postacie, grają zamieszkiwane i odwiedzane przez nie miejsca: Austria, Kongo, Niemcy, Szwecja. I Sömnö, maleńka wyspa, gdzie może zdarzyć się wszystko, nawet to, co najbardziej niepojęte. 

Nad powieścią Kännö unosi się duch realizmu magicznego, wątki z pozoru realistyczne nieraz prowadzą czytelników poprzez szamanistyczne rytuały i telepatyczne konwersacje, ale aż chce się pójść za przykładem Isaka i choć na moment bezkrytycznie uwierzyć w niesamowite opowieści Bergerów. Choć autor przyznaje, że podczas pisania wciąż dokształca się i chłonie wiedzę z wielu dziedzin, ostatecznie do jego dzieł fakty trafiają w takim kształcie, jaki najbardziej go zainspiruje. Jeśli coś jest prawdopodobne z punktu widzenia czytelnika, zdaniem Kännö nie ma znaczenia, czy wydarzyło się naprawdę. Podobnie sprawa ma się z bohaterami Sömnö – każdy z nich przedstawia własną wersję wydarzeń, każdy wierzy w coś innego, bo w tej historii wszystko jest względne i okryte mgłą tajemnicy, a granice między sztuką, nauką i magią nieraz zostają całkowicie zatarte. Sömnö to prawdziwa uczta wyobraźni i bez wątpienia, już od pierwszych stron, jedna z moich ukochanych fińskich książek. 

Tej wiosny ukazała się najnowsza, trzecia książka Kännö pod tytułem Runoilija (Poeta), w której pojawiają się również wątki polskie. 


Autor: Heikki Kännö 
Tytuł oryginalny: Sömnö 
Wydawnictwo: Sammakko
Rok wydania: 2018


Autorka tekstu: Karolina Wojciechowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s